Kredyt na dom

Budowa domu to bardzo poważna inwestycja. Dla wielu wręcz najważniejsza w życiu. Nie wszyscy dysponują jednak środkami finansowymi w takiej wysokości, aby prędko ukończyć budowę i móc zamieszkać w nowym domu. W takiej sytuacji wielu inwestorów decyduje się na zaciągnięcie kredytu.

Polski Rząd wspiera młodych w dążeniu do pozyskania własnego lokum, a co za tym idzie - niektórzy mogą skorzystać z preferencyjnego kredytu „Rodzina na swoim”. Osoby zainteresowane rządową dopłatą do kredytu muszą się jednak śpieszyć, ponieważ program obowiązuje do końca bieżącego roku. Oznacza to, że 31 grudnia 2012 uprawnione do udzielania preferencyjnego kredytu banki – przyjmą ostatnie wnioski o dotacje.

Jakie dopłaty i dla kogo?

Kredytu „Rodzina na swoim” udziela ponad 20 banków, które podpisały umowę z Krajowym Bankiem Gospodarki. O uzyskanie takiego kredytu mogą ubiegać się małżonkowie, osoby wychowujące przynajmniej jedno małoletnie dziecko, osoby wychowujące dziecko niepełnosprawne – bez względu na wiek dziecka oraz od ubiegłego roku tzw. single, czyli osoby samotne i bezdzietne. Dopłaty Skarbu Państwa są przyznawane na pierwsze osiem lat spłaty kredytu. Ich wysokość jest równa połowie odsetek obliczonych według stopy referencyjnej. Warto zauważyć, że nie musi to być połowa odsetek, jakie naliczy w naszym przypadku dany bank. Ponadto, trzeba też zwrócić uwagę, że po ośmiu latach nie spłacamy już kredytu preferencyjnego, a normalny kredyt udzielony nam na zasadach komercyjnych.
Dofinansowywane przez państwo kredyty są obwarowane wieloma warunkami, jakie musi spełniać kredytobiorca oraz nieruchomość, którą kupuje lub buduje. Najważniejsze z nich to fakt, że powierzchnia użytkowa dla budowanych lub kupowanych domów jednorodzinnych nie może przekraczać 140 m² oraz limity cenowe, jakich nie można przekroczyć planując budowę lub zakup domu. Z uzyskanego kredytu można finansować między innymi: zakup lub budowę domu lub mieszkania oraz co istotne – można przeznaczyć go na wykonanie nadbudowy, przebudowy, rozbudowy budynku mieszkalnego i zaadaptowanie obiektu nie będącego mieszkalnym – na te właśnie cele. Na ostatnie z wymienionych informacji powinny zwrócić szczególną uwagę osoby, które jakiekolwiek obiekty budowlane już posiadają na swej działce. Przy pomocy preferencyjnego kredytu można bowiem powiększyć nieco zbyt małą powierzchnię użytkową posiadanego domu. Okres kredytowania nie może przekroczyć 35 lat, jeśli jest dłuższy niż 30 lat – należy posiadać wkład własny w wysokości 20% udzielonego kredytu.
Warto przeanalizować kwestię zaciągnięcia takiego kredytu, jeśli nie planujemy budowy dużego domu. Publiczne pieniądze, jakie można w ten sposób uzyskać nie powodują wprawdzie zawrotu głowy, ale zawsze stanowią jakieś uzupełnienie planowanej inwestycji.

Zwykły kredyt budowlany... od początku

Takie kredyty oferuje aktualnie niemal każdy bank. Sztuka polega na tym, aby znaleźć ten najbardziej konkurencyjny. To z kolei na dzisiejszym rynku nie jest niestety proste. Dlatego też zanim zapadnie przysłowiowa klamka – koniecznie trzeba poświęcić czas i szukać informacji, gdzie tylko jest to możliwe. Drogą najprostszą jest oczywiście internet, gdzie można skorzystać z najróżniejszych porównywarek lub porównać banki na podstawie dostępnych rankingów. Jednak wiedza pochodząca jedynie z internetu w przypadku tak poważnego przedsięwzięcia nie jest wystarczająca. Warto też popytać znajomych, którzy kredyt zaciągnęli wcześniej i teraz go spłacają lub najlepiej – wynająć doradcę finansowego. Wprawdzie usługi fachowca to dla nas dodatkowy koszt, ale i jednocześnie zwiększa pewność na dokonanie właściwego wyboru banku. Wiadomo przecież, że każdy bank zrobi wiele, aby przyciągnąć klienta. Na tym etapie może wydawać nam się najlepszy, a później możemy poczuć rozczarowanie.
Zanim przystąpimy do poszukiwania kredytu budowlanego – warto wiedzieć, że nie otrzymamy go – nie posiadając działki budowlanej. Jest to związane z faktem, że kredyty budowlane są udzielane po przedstawieniu pozwolenia na budowę. To z kolei nie zostanie nam wydane, kiedy nie dysponujemy ziemią, na której zamierzamy budować dom.  Dlatego też zakup działki jest pierwszą inwestycją, którą trzeba sfinansować. Na tym etapie raczej nieliczni decydują się na kredyty, choć oczywiście jest ich pełna gama. Jednak na ogół zakup parceli – inwestorzy finansują ze środków własnych. Niekiedy dużo wcześniej, niż planowana jest inwestycja główna, czyli sama budowa.
Do wniosku o kredyt budowlany najprawdopodobniej trzeba będzie dołączyć pewne dokumenty. Oprócz wspomnianego już wcześniej pozwolenia na budowę – na pewno potrzebny będzie kosztorys inwestycji i szczegółowy opis, jak i w jakich terminach zamierzamy ją realizować. Przedstawienia kosztorysu - banki często domagają się na ich wewnętrznych drukach. Dobrze jest jeśli druki takie zostaną opieczętowane przez wynajętego kierownika budowy. Kredyty budowlane przeważnie wypłacane są w następujących po sobie transzach. Oznacza to, że raczej nie znajdzie się na naszym koncie cała kwota, jaką pożyczyliśmy od banku. Może też zdarzyć się tak, że przed wypłatą kolejnej transzy – na budowie pojawi się inspektor budowlany wynajęty przez bank. Jego rola będzie polegała na sprawdzeniu, jak postępują prace i czy pieniądze pożytkowane są zgodnie
z ich założonym uprzednio przeznaczeniem. Po ukończeniu budowy i oddaniu obiektu do użytkowania bank oczywiście obciąża hipotekę domu i jest to dla niego element zabezpieczenia. Do tego czasu – płaci się tzw. ubezpieczenie pomostowe naliczane procentowo od kwoty kredytu. Trzeba także zdawać sobie sprawę, że czas trwania budowy, czyli okres w którym nie spłacamy rat jest ściśle określany przez poszczególne banki. Przeważnie wynosi on 24 miesiące, ale można też znaleźć taki bank, który pozwoli nam budować dom przez 36 miesięcy.

Magiczna zdolność kredytowa

Zdolność kredytowa to podstawowy warunek, jaki trzeba spełnić, aby uzyskać od banku jakikolwiek kredyt. Dość często zdarza się tak, że według naszych własnych obliczeń i kalkulacji poradzimy sobie ze spłatą kredytu, zaś bank jest innego zdania. Dlaczego takie sytuacje mają miejsce? Przeważnie dlatego, że nie wzięliśmy pod uwagę pewnych wydatków, które będziemy ponosić w czasie spłaty kredytu lub zawyżyliśmy nasze comiesięczne dochody, np. o premie uznaniowe, czy pieniądze na dzieci. Takie dochody przeważnie w ogóle nie są brane pod uwagę przez bankowych specjalistów. Nie wszyscy też zdają sobie sprawę, że posiadanie tak popularnych ostatnio kart kredytowych lub debetów w koncie – także obniża naszą zdolność kredytową. Inną rzeczą jest, że banki zdecydowanie chętniej udzielają kredytów małżonkom. Tzw. singli oraz osoby żyjące w wolnych związkach traktuje się niestety nieco po macoszemu i gorzej ocenia ich zdolność do spłaty kredytu. Dodatkowo, bardzo ważne jest źródło, z którego dochód pochodzi. Rozczarowani mogą być np. ci, którzy prowadzą dość prężnie funkcjonującą działalność gospodarczą i uzyskują z niej całkiem przyzwoite miesięczne dochody. Otóż banki najbardziej lubią osoby, posiadające stałą, stabilną posadę na etacie, najlepiej w znanej, prężnej korporacji lub przedsiębiorstwie. Łagodniej spogląda się także na osoby wykonujące tzw. zawody zaufania publicznego. Powoduje to, że prawnik, lekarz, czy sędzia – szybciej uzyska kredyt, aniżeli np. menager, czy pracownik biurowy.
Zdolność kredytową można nieco poprawić. Najlepiej jest pozamykać niepotrzebne karty kredytowe oraz limity w kontach osobistych. Przy niskiej zdolności dobrze jest też wybrać maksymalnie długi czas spłaty kredytu. Można również wybrać system spłaty równych rat – zamiast rat malejących oraz zrezygnować ze zbędnych wydatków, które dublując się – obciążają tylko niepotrzebnie domowy budżet. Z pewną ironią można też zalecić ożenek lub zamążpójście i rozpoczęcie budowy domu dopiero na tym etapie życia.

Oceń artykuł
5,00 / 4 głosów
Co sądzisz na ten temat
Zaloguj się i dodaj swój komentarz

Autor: Agnieszka Jaros

Zdjęcia: powiemto.pl

Polecamy Ci również

Zobacz także