Glony na elewacji - zwalczanie

Zielony nalot na elewacji oznacza, że tynk zaatakowały glony lub grzyby. Problem jest o tyle uporczywy, iż nie wystarczy usunięcie skutków. Trzeba znaleźć przyczynę, inaczej glony pojawią się znowu, szpecąc i niszcząc elewację.

Gdy elewacja budynku przybiera zielony kolor (nie na skutek malowania lub zanieczyszczeń powietrza), to znak, że trzeba szukać powodu zawilgocenia ścian zewnętrznych, gdyż jest to podstawowa przyczyna rozrostu grzybów i glonów. Czasami powodem pojawienia się glonów może być również wysoka wilgotność powietrza spowodowana bliskością drzew i zbiorników wodnych. W takiej sytuacji, jedyną metodą walki z glonami będzie zmycie warstwy zabrudzenia, zaimpregnowanie ścian preparatami grzybobójczymi do użytku zewnętrznego i pomalowanie elewacji farbami zawierającymi preparaty grzybobójcze. W każdym innym wypadku przyczyn trzeba szukać wewnątrz budynku - w błędach wykonawczych.

Śledztwo w sprawie zamakania ścian
Najczęstszym powodem rozrostu glonów i grzybów na elewacji zewnętrznej jest zawilgocenie murów spowodowane niewłaściwie wykonaną izolacją ścian, czy brakiem odpowiedniego drenażu wokół budynku, zwłaszcza stojącego na gliniastym terenie. Problem może również powodować nieprawidłowe wykonanie tynku - zaprawa rozłożona równomiernie na całej wysokości ściany, podczas gdy na poziomie co najmniej 30 cm od linii gruntu powinien widnieć charakterystyczny uskok, tzw. cokół. Inne przyczyny zamakania elewacji to: brak uszczelnienia styków elementów blacharskich na dachu, dziurawe rynny, czy - powód mogący wydawać się absurdem, a jednak często występujący - pomalowanie elewacji zewnętrznej farbami przeznaczonymi do wnętrz, niezawierającymi środków przeciwgrzybowych. Niezależnie od wyników śledztwa, przed przystąpieniem do renowacji i odgrzybiania elewacji należy usunąć problem powodujący zawilgacanie ścian. W innym razie czyszczenie, zabezpieczanie i malowanie elewacji będzie wyrzucaniem pieniędzy w błoto - najpóźniej po upływie kilku sezonów odnowiona ściana ponownie zrobi się zielona. Tak więc najpierw należy poprawić izolację ścian, prawidłowo zdrenować budynek, sprawdzić stan uszczelnień blacharskich i rynien, czy wykonać cokół tynkarski przy pomocy zaprawy, bądź ceramiki. W wypadku pomalowania elewacji niewłaściwą farbą, trzeba ją dokładnie usunąć za pomocą chemicznych rozpuszczalników, ewentualnie szlifowania i piaskowania.

Elewacja dobrze zabezpieczona
Po zlikwidowaniu przyczyn ułatwiających atakowanie elewacji przez glony, tynk trzeba dokładnie oczyścić i umyć. Można to robić ręcznie, choć znacznie lepsze efekty uzyskuje się myjką wysokociśnieniową. Po dokładnym wyschnięciu ścian należy zastosować jeden z preparatów grzybobójczych, wybrany spośród bogatej oferty rynkowej. Środek trzeba obficie nanieść na elewację aparatem natryskowym, wałkiem lub pędzlem malarskim. Gdy podłoże dobrze nasiąknie preparatem, nadal widoczne zabrudzenia można usunąć szorując energicznie twardą szczotką. W razie słabego i umiarkowanego zaglonienia wystarczy jedna warstwa środka grzybobójczego. W wypadku silnego skażenia niezbędne będzie nałożenie kolejnej warstwy preparatu. Niezależnie od pogody podczas prac ściany powinny być zabezpieczone folią malarską. Trzeba zadbać, by deszcz nie spłukiwał preparatu grzybobójczego, jednak niewskazane jest również jego zbyt szybkie wysychanie pod wpływem słońca. Uwaga - w czasie robót z zastosowaniem płynów grzybobójczych należy zachowywać szczególną ostrożność, gdyż są to środki toksyczne. Warto stosować okulary oraz rękawice ochronne. Koniecznie unikać kontaktu cieczy ze skórą, oczami i błonami śluzowymi jamy ustnej oraz nosa.

W ten sposób oczyszczoną i zabezpieczoną elewację, po upływie 48 godzin, po całkowitym wyschnięciu środków grzybobójczych, można pokrywać farbą. W przypadku ścian zaatakowanych przez glony najbardziej polecane jest używanie farb silikonowych o zwiększonej odporności na grzyby i mikroorganizmy.

Oceń artykuł
2,82 / 11 głosów
Co sądzisz na ten temat
Zaloguj się i dodaj swój komentarz

Autor: Jakub Skórka

Zdjęcia: rekha3dgeneralist.com, Redakcja

Polecamy Ci również

Zobacz także