Dom na wodzie – marzenie do zrealizowania

Coraz więcej rodaków rozgląda się nad możliwością zamieszkania w domu na wodzie. W naszym kraju takie rozwiązanie to wciąż egzotyka. Osoby, które wróciły z krajów, gdzie tego rodzaju budownictwo nie jest niczym nadzwyczajnym, chciałyby powielić zachodnie zastosowania i u nas. Nie zawsze się to jednak udaje.

W Polsce z sukcesami działa kilku producentów, którzy potrafią zbudować perfekcyjny dom na wodzie. Obiekt taki nie odbiega standardem od domu jednorodzinnego. W zależności od potrzeb mogą być to domy sezonowe lub całoroczne. Nieruchomość może mieć kilka pokoi, salon, w pełni wyposażoną kuchnię i łazienkę, które połączone są z biologiczną oczyszczalnią ścieków. Zwykle zaopatrzony jest również w taras lub tarasy wypoczynkowo-widokowe. Całość może być wyposażona w napęd motorowy i instalacje, które  dają właścicielowi wolność wyboru, w jakim miejscu chce zacumować swój dom. Nierzadko na tego typu domach zauważyć można kolektory fotowoltaiczne, solary czy pompy ciepła.

Przeczytaj: Ekologiczny dom – historia budowy

Nieruchomość bez działki budowlanej

Dom na wodzie, w zależności od wielkości i standardu, to wydatek kilkuset tysięcy złotych. Sporo, dla wielu to zbyt wysoka cena za realizację marzeń. Zwolennicy takiego budownictwa wskazują jednak, że użytkowanie takiego domu przynosi spore oszczędności w porównaniu z klasycznym budownictwem, w dodatku by stać się właścicielem takiej nieruchomości nie trzeba kupować działki. Sam ten fakt sprawia, że inwestycja tanieje o około 100 tysięcy złotych. Warunki finansowe, które trzeba spełnić nie są jednak jedynymi. Znacznie trudniej przygotować taki projekt od strony formalnej i prawnej. Domu na wodzie nie można bowiem „parkować” gdzie się chce i jak się chce. Wskazówek na ten temat udzieliła nam Anna Małysz, rzecznik prasowy Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Poznaniu.

- Zgodnie z art. 123 a ust. 1 pkt.2 ustawy Prawo Wodne postój na wodach płynących obiektów pływających lub statków przeznaczonych w szczególności na cele mieszkaniowe lub usługowe wymaga zgłoszenia właściwemu organowi. Przed złożeniem zgłoszenia należy przedłożyć właściwemu terytorialnie RZGW celem rozpatrzenia, dokumenty zawierające następujące informacje: wymiary jednostki pływającej, kopię projektu domu, mapę sytuacyjno-wysokościową z zaznaczonym miejscem cumowania, aktualny wypis z rejestru gruntów dla działki, na której będzie cumowany dom, pisemną informację o sposobie podłączenia mediów i odbioru nieczystości z obiektu, uzgodnienie z właściwym terytorialnie Urzędem Żeglugi Śródlądowej. W przypadku wyboru lokalizacji na brzegu na obszarze szczególnego zagrożenia powodzią, do dokumentów należy dołączyć decyzję dyrektora RZGW o zwolnieniu z zakazów określonych w art. 88 l ust. 1 ustawy Prawo wodne. Do powyższych dokumentów należy także dołączyć kserokopię dowodu osobistego.

To Cię zainteresuje: Budownictwo pasywne – obalamy mity

Wodna droga przez administracyjną mękę

Po uzgodnieniu wszystkich dokumentów z regionalnym zarządem, osoba zainteresowana usytuowaniem domu na wodzie musi jeszcze dokonać zgłoszenia właściwemu organowi postoju na wodach płynących obiektów pływających lub statków przeznaczonych na cele mieszkaniowe lub usługowe. Tym organem jest właściwy miejscowo starosta, lub -  jeśli zgłoszenie dotyczy przedsięwzięć na terenach zamkniętych - dyrektor RZGW.

- W zgłoszeniu powinny znaleźć się informacje – o osobie dokonującej zgłoszenia wraz z podaniem adresu do korespondencji, określenie celu planowanych czynności, wpływu planowanych do wykonania czynności na wody powierzchniowe i wody podziemne, w szczególności na stan tych wód oraz realizację celów środowiskowych określonych dla tych wód. Zgłoszenie powinno zawierać opis wykonywanych robót, ich położenie, podstawowe parametry charakteryzujące planowane roboty i warunki ich wykonania, a także termin rozpoczęcia robót lub czynności. Do zgłoszenia należy także dołączyć: kopię aktualnej mapy ewidencyjnej z naniesionym schematem planowanych działań i zasięgiem ich oddziaływania, odpowiednie szkice lub rysunki, oświadczenie o zgodności planowanego zamierzenia z warunkami korzystania z wód regionu wodnego oraz z wymaganiami wynikającymi z odrębnych przepisów, a także zgodę właściciela wody lub właściciela sztucznego zbiornika wodnego – tłumaczy Anna Małysz.

Zobacz: Jak szybko wybudować dom?

Rok za 500 złotych

Starosta lub dyrektor RZGW ma 30 dni na zgłoszenie sprzeciwu lub nałożenie obowiązku uzupełnienia brakujących dokumentów i informacji. Przy braku sprzeciwu wnioskodawca może się zwrócić do właściwego terytorialnie regionalnego zarządu z wnioskiem o zawarcie umowy na użytkowanie gruntów pokrytych wodami płynącymi lub umowy na postój i cumowanie. Bo za cumowanie trzeba płacić.

- Należności za użytkowanie gruntów pokrytych wodami płynącymi zostają ustalone na podstawie Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 18 stycznia 2006 r. i wynoszą 12,19 zł za użytkowanie 1 m² gruntu pokrytego wodą. Zgodnie z zarządzeniem Dyrektora RZGW w Poznaniu wprowadzone zostały następujące opłaty za postój dla jednostek, które nie są wykorzystywane dla celów komercyjnych – opłata za cały rok cumowania  łodzi do 8 m długości wynosi 500 zł netto, dla łodzi powyżej 8 m długości jest to 700 zł netto. Należy jednak podkreślić, iż kwoty te mogą się różnić w pozostałych regionalnych zarządach gospodarki wodnej. Obecnie zarządzenie Dyrektora RZGW w Poznaniu nie reguluje sytuacji, w której zacumowana barka miałaby pełnić funkcje całorocznego mieszkania. W opłatach należałoby wówczas uwzględnić koszt przyłączenia mediów, co właściciel barki musiałby indywidualnie ustalić z dostawcami mediów. Należy jednak mieć na uwadze, iż w zależności np. od wybranej lokalizacji, może zaistnieć konieczność spełnienia wymogów wskazanych np. przez Miejskiego Konserwatora Zabytków czy Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska, które wynikają z odrębnych przepisów (np. Prawa ochrony środowiska, Prawa budowlanego) – podkreśla Anna Małysz.

Oceń artykuł
5,00 / 3 głosów
Co sądzisz na ten temat
Zaloguj się i dodaj swój komentarz
Więcej na ten temat:

Autor: Sławomir Bobbe

Zdjęcia: Tomasz Czachorowski

Polecamy Ci również

Zobacz także