Beton komórkowy - mocny i ciepły

Beton komórkowy - mocny i ciepły

Beton komórkowy - mocny i ciepły - zdjęcie 1Na  początku roku zgłosił się nauczyciel biologii z okolic Łodzi. W ubiegłym roku uzyskał pozwolenie na budowę domu. Z uwagi na posiadaną wiedzę, inwestor szczególną uwagę zwracał na odporność biologiczną wymarzonego domu. Zdawał sobie sprawę, jak występowanie takich czynników (grzyby, pleśnie, promieniotwórczość) może wpływać na zdrowie jego, żony i dzieci.

Oczywiście, ważne były również parametry izolacyjności termicznej poszczególnych materiałów. Dom ma być nie tylko zdrowy, ale również akceptowalny finansowo w czasie realizacji i tani w eksploatacji. Kierując się powyższymi założeniami, zaczął poszukiwać w  internecie materiałów stanowiących filar jego domu – materiałów do wznoszenia ścian.
beton komórkowyBudowa domu to nie zakup roweru dla dziecka, dlatego dużo czasu poświęcał na porównania różnych materiałów. Natłok oferty rynku, konieczność porównania wielu parametrów, zaczęły go przytłaczać. Podszedł, więc metodycznie. Wypisał rozwiązania, do nich przypisał porównywane parametry. Policzył plusy i minusy, każdego z rozwiązań. Okazało się, że najwięcej plusów zanotował przy dopisanym na końcu listy, a wyszukanym w internecie betonie komórkowym H+H PP4-0,50. Wydawałoby się, że decyzja została podjęta. Otworzył dokumentacje projektową i okazało się, że w projekcie ściany zaprojektowane są z elementów ceramicznych, o wytrzymałości na ściskanie 15MPa murowanych na zaprawie tradycyjnej 5MPa. Produkt, który wybrał w czasie analizy, miał prawie czterokrotnie mniejszą wytrzymałość, natomiast współczynnik przewodzenia ciepła ponad trzykrotnie mniejszy. Znalazł się w tzw. kropce.

Mówi się, że mężczyzna to głowa, ale głową kręci szyja. Tak było i w jego przypadku. Podzielił się swoim dylematem z żoną, nota bene - księgową. Uzgodnili, że skonsultują się ze znajomym konstruktorem, któremu żona prowadziła księgowość.
Wg poniższych przekrojów konstruktor przeprowadził obliczenia, których przebieg prezentujemy poniżej.

rzut parteruprzekrój pionowy

Co wynika z powyższych obliczeń dla owego inwestora?

Obliczenia przeprowadzone, przez konstruktora uzmysłowiły mu, że nośność filarka przyokiennego w połowie wysokości ściany jest wykorzystana zaledwie w ok. 77%. Natomiast na odcinkach ścian bez okien, na których rozpięty był strop, stopień wykorzystania nośności, był poniżej 50%. Czyli przy dużej, jak na domek jednorodzinny, rozpiętości stropu sięgającej ok. 7,6 m, może realizować swój dom bez dodatkowych wzmocnień żelbetowych na betonie komórkowym H+H PP4-0,50 na zaprawie klejowej. Przy czym, konstruktor stwierdził, że strop monolityczny grubości 20 cm, który przyjął do obliczeń, to najcięższe rozwiązanie. Zastosowanie stropu gęstożebrowego lub np. sprężonego znacznie odciąży ściany.

zastosowanie cienkiej spoinyZastosowanie cienkiej spoiny daje ekonomiczne korzyści

Teraz spotkanie z wykonawcą i tu napotkał kolejną barierę. Wykonawca stwierdził, że zaprawa tradycyjna, będzie kosztowała mniej i mur będzie solidniejszy.
Czekało go kolejne spotkanie z konstruktorem. Ten, wysłuchawszy stwierdzenia wykonawcy, uśmiechnął się do siebie. Wyjaśnił inwestorowi, że tylko na elementach o najwyższej dokładności stosuje się zaprawę klejową. Wynika to z faktu, iż jedynie wysoka dokładność elementów murowych, zapewnia ścisłe przyleganie do siebie poszczególnych elementów poprzez zaprawę klejową. Właśnie bloczki H+H PP4-0,50, gwarantują taką dokładność. Jeżeli wykorzystujemy, do wznoszenia ścian, tak precyzyjnie wykonane elementy i murujemy je na zaprawie klejowej, to wg norm nie redukuje się nośności muru z tytułu zaprawy. Z obserwacji pełnionych nadzorów konstruktora, wynikało również, że doświadczeni murarze potrafią wykonywać spoinę klejową grubości nieprzekraczającej 1 mm. Jeżeli zderzy się to, ze spoiną tradycyjną, grubości: 10-15 mm, to oznacza, że zaprawy klejowej zużywa się min. 10 razy mniej. Jeżeli spoina tradycyjna, jest 10-krotnie grubsza, to przy tym samym współczynniku przewodzenia ciepła, straty ciepła, przez taką spoinę będą 10-krotnie większe.  Przy okazji ostatniego spotkania, konstruktor wyliczył również współczynnik przenikania ciepła dla rozwiązania z projektu i wybranego przez inwestora. Okazało się, że wg projektu współczynnik strat ciepła przez ścianę ceramiczną z 15 cm styropianem wynosiłby 0,23 W/m²K, a dla ściany H+H PP4-0,50 z takim samym styropianem wynosić będzie 0,17 W/m²K, czyli będzie o 26% mniejszy.
     
Handlowiec hurtowni, wyliczył z projektu, że na taki domek, koszt kleju nie powinien przekraczać 500 zł. Za taką kwotę, przy zaprawie tradycyjnej, nie kupi się nawet potrzebnej ilości cementu. Przy okazji wizyty w hurtowni, uwagę inwestora zwróciły, nadproża systemowe H+H, które mają o ok. 10 krotnie mniejszy współczynnik przewodzenia ciepła od tradycyjnych nadproży typu L. Handlowiec proponował również rozwiązania H+H, z których można wznosić budynki nawet do 5 kondygnacji. Inwestorzy pozostali jednak przy PP4-0,50 z wytrzymałością na ściskanie 4MPa.
    
Nasi inwestorzy Krzysztof i Joanna, złożyli zamówienie w hurtowni na cały system H+H i w kwietniu rozpoczną budowę z nowym wykonawcom poleconym przez znajomego konstruktora.

Oceń artykuł
5,00 / 1 głosów
Co sądzisz na ten temat
Zaloguj się i dodaj swój komentarz

Autor: Paweł Sanigórski

Źródło: H+H

Polecamy Ci również

Zobacz także